Mołdawia, położona na południowy wschód od Polski, liczy dzisiaj ponad dwa miliony mieszkańców, z których prawie pięć tysięcy to Polacy oraz ich potomkowie. Na przestrzeni wieków Mołdawia była obiektem rywalizacji, przede wszystkim między Rosją a Turcją. Takie sąsiedztwo kultury chrześcijańskiej i muzułmańskiej stwarzało wyjątkowe warunki życia mieszkańców tego regionu.
Już w czasach średniowiecznych losy Polski i Mołdawii były ze sobą ściśle powiązane, przede wszystkim z powodu ich bliskiego położenia oraz wspólnych przeciwników, a czasem także z powodu rywalizacji.
Pierwsza wzmianka o Polakach zamieszkujących Besarabię pochodzi z 1820 roku, kiedy weszła ona w skład Imperium Rosyjskiego. Było ich całkiem sporo. Sytuacja polityczna na ziemiach polskich po powstaniach oraz dążenie Polaków do poprawy swojej sytuacji materialnej przyczyniły się do wzrostu migracji z Polski. Do Besarabii wyjeżdżała głównie szlachta, która utraciła swój majątek wskutek represji politycznych.
Taki los spotkał przodków uczennicy naszego liceum — Anny-Marii Pastuchowej. Po klęsce powstania styczniowego w latach 60. XIX wieku jej przodek, który brał w nim udział, musiał uciekać przed represjami rosyjskimi, zagrażającymi całej jego rodzinie. Od tego momentu zamieszkiwali oni w Kamieńcu Podolskim, położonym na granicy zaboru rosyjskiego.
Tak było aż do momentu, gdy Mikołaj Monastyrski, prapradziadek Anny-Marii, na początku XX wieku kupił ziemię na terytorium Mołdawii, we wsi Styrcza. Wieś ta została założona przez Polaków, głównie z Chocimia i Kamieńca Podolskiego, w latach 1895–1896. Według babci Anny-Marii cała ich rodzina przez pokolenia zachowywała polskie tradycje, takie jak obchodzenie świąt narodowych czy udział w nabożeństwach religijnych.
Ważne jest także to, że ludność polska stanowiła niemal całość katolików w regionie, co pozostaje aktualne do dziś. Ponadto Polacy osiedlający się na terenach Besarabii nie ulegali całkowitej asymilacji. Wręcz przeciwnie — wszyscy oni starali się zachować swoje polskie tradycje i obrzędy, tworząc różne stowarzyszenia, zawierając małżeństwa w obrębie polskich rodzin oraz posługując się językiem ojczystym.
Nowe pokolenia Polaków w Mołdawii wciąż zachowują swoją historię i tradycje, jak na przykładzie rodziny Anny-Marii — angażowanie się w życie społeczne i kulturowe, które polega na wystąpieniach zespołów tanecznych, demonstrujących polskie tańce narodowe, stroje oraz piosenki, które są znaczącym przykładem dziedzictwa Polski. Młodzież dzieli się z innymi swoją pasją do historią.
Natomiast kwestia Polaków w Mołdawii wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Wynika to z sytuacji politycznej w tym regionie, ponieważ imperialistyczna polityka Rosji robi wszystko, aby zatrzeć tożsamość narodową zarówno Mołdawian, jak i Polaków oraz przedstawicieli innych narodowości — nawet w już niepodległym państwie mołdawskim.
Zdaniem autorki obowiązkiem nie tylko osób, których historia rodzinna jest powiązana z Polską, lecz także każdego, komu nie jest obojętne dziedzictwo kulturowe i swobody narodowe, jest zachowanie tej tożsamości oraz zapewnienie Polakom żyjącym poza Polską prawa do samostanowienia.
Autor wywiadu: Alisa Kostylieva
Uczestnik wywiadu: Anna-Maria Pastuchowa





